środa, 29 marca 2017

Jak sobie radzić z rozrzutnymi znajomymi?

whisky na stole

Masz w swoim otoczeniu znajomych, którzy szastają pieniędzmi? Czy po spotkaniu ze znajomymi masz wyrzuty sumienia z powodu wydania zbyt dużej ilości pieniędzy, gdyż głupio Ci było przyznać się, że nie masz tyle kasy? Lubisz spotkania ze znajomymi, ale uważasz, że są oni nieco zbyt drodzy jak na Ciebie?

Spoko, luz. I na te problemy znajdzie się jakieś rozwiązanie 😀

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak radzić sobie z „drogimi” znajomymi”- koniecznie przeczytaj tej artykuł.


Masz w swoim otoczeniu znajomych, których bardzo lubisz, ale spotykanie się z nimi „na mieście” przyprawia Cię o ból głowy z powodu zbyt wysokich rachunków? Pewnie tak.

Prawie każdy zna takie osoby, które żyją w nieco „innym finansowym świecie” i które w restauracjach bądź w dyskotekach lubią zostawiać grube sumy. Tacy znajomi to zmora wszystkich ledwo wiążących koniec z końcem lub oszczędzających. Jeśli dodatkowo jesteśmy osobami o niższym poziomie własnej wartości i boimy się przyznać do tego, że dana sytuacja nam nie odpowiada, wtedy już na pewno będzie nam ciężko w towarzystwie lepiej zarabiających lub po prostu bardziej rozrzutnych osób. W takiej sytuacji bardzo często po spotkaniu odczuwamy ogromne poczucie winy z powodu wydanych bezsensownie pieniędzy i pełni złości obiecujemy sobie, że już nigdy więcej nie umówimy z danymi osobami.

Oczywiście unikanie wychodzenia z domu i spotykania się z ludźmi jest jednym z rozwiązań omawianego problemu, ale jest to rozwiązanie raczej mało efektywne i osobiście radziłbym stosować je wyłącznie w ekstremalnych przypadkach.

Na szczęście istnieje masa innym, mniej radykalnych sposobów radzenia sobie z rozrzutnymi znajomymi:

 

Spotkajmy się w domu.


W moim gościnnym wpisie „Dlaczego wyjścia na miasto są takie drogie i jak to zmienić.” szeroko umawiałem temat tego, że zamiast drogich wyjść „na miasto” równie dobrze możemy z naszymi znajomymi spotkać się w domu. Jeśli dobrze podejdziemy do tematu, to takie „kameralne” spotkania nie będą ani nudne ani drogie.

Możemy zaaranżować wystawną kolację, która pomimo tego, że będzie nas trochę kosztować, to i tak wyniesie nas mniej niż byśmy mieli to samo zamówić gdzieś w restauracji. Możemy zorganizować domowy seans filmowy połączony z degustacją pochodzących z różnych zakątków świata win itp. Tu już musimy postawić na naszą kreatywność. Jedno jest jednak pewne- jeśli dobrze wszystko przemyślimy to takie domowe spotkanie będzie na pewno bardzo udane i dużo tańsze.

 

Wyjdź z inicjatywą- zaproponuj coś jako pierwszy.


Stare powiedzenie, że najlepszą obroną jest atak sprawdzi się również w tym przypadku. Jeśli nie chcesz, aby to inni zadecydowali za Ciebie gdzie będziecie spędzać wieczór, sam wyjdź z inicjatywą i zaproponuj miejsce, które odpowiada tobie cenowo. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której twoi znajomi na spotkanie wybiorą najdroższą knajpę w mieście, gdzie nawet najtańsze dania przekraczają wyznaczony przez Ciebie na takie wyjście budżet.

Zrób rozeznanie, gdzie w twoim mieście można tanio i dobrze zjeść i proponuj właśnie takie miejsca. Takie rozwiązanie sprawi, że upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu- spotkasz się ze znajomymi, których lubisz, a przy tym nie zbankrutujesz.

 

Po prostu odmów- bez poczucia winy.


Czasami najprostszym sposobem na to żeby zaoszczędzić pieniądze jest po prostu zostanie w domu. Jak już pisałem we wstępie do artykułu, takie rozwiązanie powinno być ostatecznością, jednakże w pewnych sytuacjach musi zostać użyte i …. nie powinniśmy wtedy czuć się winni!

Przecież nie jest tak, że odmawiamy pójścia na kolację, gdyż nie lubimy tych osób. Nie jest też tak, że odmawiamy by zrobić komuś na złość. Jasne jest przecież, że jak tylko mielibyśmy wystarczającą ilość pieniędzy to byśmy poszli, bez mrugnięcia okiem. Odmawiamy, gdyż na spotkanie nie pozwala nam kiepska sytuacja finansowa. Koniec, kropka.

Nie warto więc obarczać się poczuciem winy. Po prostu, czasami musimy wybrać to co jest najlepsze dla nas, chociaż niejednokrotnie będą to ciężkie do podjęcia decyzje. Warto mieć również na uwadze to, że spotkania ze znajomymi owszem są fajne, ale nasi znajomy (chociaż nie wiem jak bardzo by nas lubili) nie zapłacą za nasze wczasy, nie pokryją comiesięcznych kosztów życia, nie spłacą kredytu itp.

Z drugiej strony, takie zostawanie w domu ma także swoje plusy. Co prawda nie spotkamy się z kumplami lub koleżankami, ale w będziemy mieć świetną okazję do poprzebywania sam na sam z żoną lub mężem lub znajdziemy chwilę na wygłupy z dzieciakami, o czym często zapominamy żyjąc w ciągłym pędzie 😀

 

Powiedz NIE, kiedy na prawdę nie masz na coś ochoty.


W życiu zdarzają też takie sytuacje, gdzie ktoś proponuje nam zrobienie czegoś, na co po prostu w danej chwili nie mamy ochoty, nie pasuje nam to do naszego planu lub nie współgra z osobistymi celami. Czasami może to być pójście do kina, innym razem droga kolacja albo jeszcze coś innego. To nie ma znaczenia. Ważne jednak jest to co my odczuwamy. Jeśli nie mamy na coś ochoty, po prostu powiedzmy NIE. Bywa, że jest to bolesne i trudne, ale jest to również właściwe i dla nas konieczne.

Jeśli na przykład założyliśmy sobie, że do końca roku chcemy zaoszczędzić 10 tysięcy zł. gdyż pragniemy zbudować finansową poduszkę bezpieczeństwa, aby móc zabezpieczyć swoją rodzinę przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń losowych i uważamy to za masz cel numer 1. To jasne jest, że każde wyjście z „drogimi” znajomymi i zostawienie połowy pensji w lokalu będzie nas od naszego celu oddalać. Skoro więc odłożenie kilku złotych oszczędności jest dla nas ważniejsze i w związku z tym nie mamy ochoty na wychodzenie z domu i tracenie pieniędzy to nie róbmy tego. Proste.

Nie róbmy nic na siłę, w brew sobie. Jeszcze będą okazje, aby spędzić razem czas (może tańsze okazje) 😀

 

Opowiedz innym o swojej sytuacji finansowej.


Czasami najprostszym i zarazem najlepszym sposobem radzenia sobie z „drogimi” znajomymi jest zwyczajne powiedzenie im o swojej sytuacji finansowej. Nie musisz nikomu zdradzać szczegółów i opisywać wszystkich detali. Wystarczy, że pokrótce przedstawisz swoje położenie, opowiesz o swoich planach, czy finansowych celach. Twoi znajomi nie muszą podzielać twojego entuzjazmu jeśli chodzi o oszczędzanie, ale jeśli są w porządku (a pewnie są skoro są twoimi znajomymi) to zrozumieją o co chodzi.

Postawienie sprawy jasno, opisanie sytuacji finansowej i przedstawienie swojego stanowiska może przynieść szereg różnych pozytywnych reakcji ze strony twoich znajomych. Mogą starać się dostosować do twojego poziomu i sami zaczną proponować Ci tańsze rozrywki. Może zaproponują Ci pomoc w rozwiązaniu, któregoś z problemów? A może sami, zainspirowani twoim podejściem do finansów, zaczną oszczędzać? Kto wie? 😁

 

Znajdź złoty środek.


Jeśli nie chcesz być tą osobą, która nigdy nie ma na nic kasy i na wszelkie zaproszenia mówi NIE. Jak i nie chcesz, aby zbytnia rozrzutność zaprzepaściła wszystkie Twoje krótko i długoterminowe finansowe cele musisz umieć odnaleźć w tym wszystkim pewną równowagę.

Nie sposób wydać wszystkie pieniądze lub z drugiej strony cały czas uciekać od wszystkiego zamykając się w czterech ścianach swojego domu. Jak zwykle najbardziej optymalne dla nas rozwiązanie znajduje się gdzieś po środku i ten właśnie złoty środek powinniśmy odnaleźć.

Można przecież zaplanować sobie wyjścia już dużo wcześniej i uwzględnić to w swoim budżecie. Dzięki temu uzbieranie potrzebnej nam kwoty nie będzie takie bolesne. Łatwiej jest przecież odłożyć około 3 zł dziennie niż jednorazowo wywalić z portfela stówkę.

Możemy na przykład zaplanować sobie, że z domu będziemy wychodzić tylko co drugi miesiąc. Nikt nie karze nam przecież „balować” co weekend.

Kolejnym rozwiązaniem jest również branie udziału tylko w takich wydarzeniach, gdzie wiesz, że zmieścisz się w przewidzianej przez siebie kwocie. Niestety wszystkim innym propozycjom będziesz musiał powiedzieć NIE, ale nie wyeliminuje Cię to całkowicie z życia towarzyskiego.

Wszystko zależy od Ciebie. To jakie rozwiązania wybierzesz zależy od Twojej osobistej sytuacji, twoich przekonań, cech charakteru czy obranych życiowych celów i priorytetów. Warto mieć jednak na uwadze, że całkowite zamykanie się na spotkania z innymi ludźmi to droga do depresji, szaleństwa i innych problemów natury psychicznej 😀

 

Podsumowanie.


Nie łatwo jest być osobą bardzo towarzyską i prowadzić rozrywkowy tryb życia, jeśli dysponuje się tylko ograniczonym budżetem. Zwłaszcza kiedy w swoim kręgu ma się osoby, które zarabiają więcej od nas lub które mają nieco bardziej beztroskie podejście do pieniędzy. Jednak jak mogłeś się przekonać czytając ten wpis nawet na to znajdą się jakieś sposoby 😉

Nikt nie karze Ci rezygnować całkowicie z ze spotykania się z kolegami, jednak warto mieć na uwadze, że życie to nie tylko zabawa i tylko tu i teraz, lecz również niepewna przyszłość, emerytura, rodzina itp. Warto więc jednak nauczyć się jak walczyć z „drogimi” znajomymi. Wiem, że nie zawsze jest to łatwe, ale wiem również, że jest to najlepsze wyjście.

A ty jak radzisz sobie w podobnych sytuacjach? Masz jakieś swoje sprawdzone sposoby na rozrzutnych znajomych? Podziel się z nami swoją wiedzą zostawiając krótki komentarz. Z góry dziękuję.


---
                 



Podobało się? Jeśli tak to nie zapomnij podzielić się powyższym artykułem ze znajomymi klikając w ikonki z lewej strony.

Będzie mi niezmiernie miło jeśli weźmiesz też udział w dyskusji i zostawisz po sobie komentarz :)

Zapraszam Cię również na mojego Facebooka- tutaj

Aby być automatycznie powiadamianym o nowych wpisach zapisz się na Newsletter- tutaj



Pozdrawiam/Wojtek

7 komentarzy:

  1. Teraz taki styl życia że wszyscy spotykają się na mieście w knajpkach barach itp.Szybko wydają zarobioną dniówkę.Inaczej gdy w domu są dzieci to wymaga kontroli nad wydatkami.Teraz gdy cieplej polecam składkowego grilla na łonie natury ,a drogie imprezy tylko z wyjątkowej okazji.warto powiedzieć znajomym że oszczędzamy na wakacje czy inny ważny dla nas cel.Lućka

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny wpis :D Dzięki wielki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówię po prostu jaka jest sytuacja i myślę, że jest to najlepszy sposób, bo skoro to nasi znajomi, to przecież powinni nas zrozumieć. Jeżeli nie, to znaczy, że chyba jednak coś jest nie tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie to też chyba jest najlepszy s[posób, ale wiesz jak jest. CZasami niektórzy moga się bać lub wstydzić przyznać do tego, że brakuje im pieniędzy.

      Usuń
  4. Dobry artykuł, ale wydaje mi się że błędne jest założenie że nie chcemy być rozrzutni bo nas na to nie stać. Nie tylko dlatego. Ja mogę sobie pozwolić na rozrzutność ale tego nie robię i nie bawi mnie spotkanie ze znajmomymi i stawianie butelki wina za 130zł. To dla mnie żadna zabawa siedzieć i patrzeć jak wyciekają moje pieniądze w bezsensowny sposób. Dlatego też mówię takim imprezom NIE, ale nie dlatego że mnie niestać tylko dlatego że mija się to z moim wyobrażeniem o dobrej zabawie. To nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Wiesz mnie też stać na butelkę dobrego wina lub butelkę wódki na dyskotece ale nie widzę sensu w kupowaniu takich rzeczy. Dla mnie jest to strata kasy. Chociaż czasem zdarza mi się zaszaleć, ale robię to tylko wtedy, gdy jest wiem, że mogę sobie na to pozwolić gdyż mam jeszcze miejsce w budżecie i że na takie coś zasłużyłem lub jest to uzasadnione.

      Usuń

Komentarze na blogu są przeze mnie moderowane. Wszelkie próby spamowania linkami czy promocji stron internetowych będą blokowane. Blokowane będą też wulgaryzmy i niestosowne zachowania.