sobota, 28 marca 2015

Jak wydawać mniej na: Jedzenie


gotowanie

Jedzenie to podstawowy wydatek w naszym budżecie domowym. Możemy obejść się bez auta, smartfona, wyjścia do kina, czy modnej bluzki, ale bez jedzenia się nie obejdziemy. Po prostu- „Aby żyć, trzeba żryć”. Ale jak to zrobić, żeby nasze wydatki poniesione na tą kategorię budżetu domowego nieco ograniczyć nie tracąc przy tym na jakości spożywanych produktów?

 Na szczęście jest na to kilka sposobów. 

Jedzenie to jeden z najwyższych kosztów w budżecie domowym każdej rodziny. Im więcej domowników tym wydatki poniesione na jedzenie wyższe. W przypadku mojego czteroosobowego gospodarstwa domowego opłaty poniesione na wyżywienie (wliczając w to koszty pracy lodówki, zachcianki na mieście, gaz itp.) wynoszą około 800 zł. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że ze względu na specyfikę mojej pracy bardzo często nie ma mnie w domu, a jedno z dzieci pije na razie tylko mleczko mamusi :)  Można, więc powiedzieć, że nasz model rodziny to tak naprawdę 2+1/2 :). Nie zmienia to jednak faktu, że przez wiele lat wspólnego życia i stosowania różnych metod, razem z żoną, nauczyliśmy się jak oszczędzać na jedzeniu.


Unikaj jedzenia na mieście


Jedzenie na mieście ma dużo plusów np.: nie potrzeba potrafić gotować, nie trzeba robić zakupów, zmywać, zaoszczędza się dzięki temu cenny czas itd. Trzeba jednak uważać, ponieważ częste spożywanie posiłków poza domem jest po prostu drogie. Jeśli starasz się zmniejszyć swoje wydatki związane z jedzeniem, sprawdź najpierw ile pieniędzy wydajesz na kupowanie gotowych obiadów, czy kolacje na mieście. Czy przypadkiem kwota ta nie nadwyrężą twojego budżetu domowego?


Staraj się jak najrzadziej jeść posiłki poza domem.  Miej świadomość tego, że nawet obiad zakupiony w barze mlecznym będzie dużo droższy od tego, który przygotowałbyś sobie sam w domu. Schabowy z ziemniakami i surówką zakupiony w lokalu to wydatek około 20zł. To samo danie przyrządzone samodzielnie kosztować nas będzie mniej niż dyszkę. 


Pamiętaj, że nie chodzi też o to, aby całkowicie zrezygnować z posiłkowania się w knajpkach i restauracjach. Wręcz przeciwnie. Jeśli ochotę zabrać dzieci do np. McDonalda i pozwala na to twój budżet- po prostu, zrób to! Nie stanie się nic złego, jeśli od czasu do czasu zjesz posiłek poza domem.


Warto jednak znać kilka patentów jak zrobić to troszeczkę taniej:


  • Część lokali proponuje zniżki, jeśli zdążysz przyjść do określonej godziny tzw. Happy hour
  • Wybrane knajpki i bary proponują zniżki w wybrane dni (często jest to poniedziałek)
  • Niektóre z barów szybkiej obsługi wydają specjalne promocyjne kupony  


Jeśli jesteś miłośnikiem szybkich dań na mieście i nie możesz obejść się na przykład bez Kebaba, ogranicz po prostu ich kupowanie. Nie rezygnuj z nich definitywnie. Oblicz ile byłbyś w stanie zaoszczędzić zmniejszając ich spożycie do minimum. Może to Cię przekona do zmiany nawyków:)


Przemyślane zakupy


sklep 
Tu jest największe pole do popisu. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu do zakupów jesteśmy w stanie znacznie zmniejszyć nasze wydatki w tej kategorii naszego budżetu domowego. Zagadnienie to jest wielowątkowe postaram się, więc rozbić je na kilka części.



Po pierwsze: Planuj posiłki na kilka dni na przód. 


Dobre rozplanowanie posiłków pozwoli Ci na lepsze i efektywniejsze wykorzystanie zakupionych produktów.  Dzięki temu unikniesz między innymi marnowania niewykorzystanych resztek towarów.  Swoje menu buduj tak, aby w następujących po sobie daniach móc wykorzystać produkty z poprzedniego posiłku np. skoro wiesz, że w poniedziałek będziesz robić spaghetti bolognese, do którego będziesz używać mięsa mielonego i pomidorów to na wtorek zaplanuj pulpety w sosie pieczarkowym, gdzie użyjesz pozostałą część zakupionego wcześniej mięsa, a w środę pozostałą część  pomidorów wykorzystaj np. do zupy pomidorowej itd. 


Wiedząc, co masz w planie na kilka przyszłych dni łatwiej jest Ci obliczyć ile danego produktu będziesz potrzebował. Dzięki temu możesz zaoszczędzić kilka złotych np. kupując coś w większym opakowaniu. 

Przykład: Wróćmy do naszego spaghetti bolognese. Nie wiedząc, że 2 dni później będziesz potrzebował pomidorów w puszcze do zupy, normalnie kupiłbyś najpierw jedno opakowanie 0,25 kg w cenie 1,99 zł, a kolejnego dnia drugą puszkę w tej samej cenie, zamiast od razu kupić dużą, pół kilogramową puchę za 3,5 zł, oszczędzając w ten sposób kilka cennych groszy.

Staraj się, więc planować swoje posiłki. Zrób sobie listę obiadów, które chciałbyś zjeść i następnie pod tym kontem planuj swoje zakupy. Zaoszczędzisz w ten sposób cenny czas, energię i kilka złotych.

Po drugie: Zrób listę zakupów

lista zakupów
Wybierając się do sklepu warto mieć ze sobą przygotowaną listę zakupów. Możesz to zrobić na papierze, czy z wykorzystaniem notatnika na swoim smartfonie. Forma nie ma znaczenia. Ważne, abyś na zakupy szedł przygotowany, abyś wiedział, czego tak naprawdę potrzebujesz, oraz jakie produkty masz w swojej lodówce. Pozwoli Ci to uniknąć wrzucania do sklepowego koszyka towarów, których w ogóle nie potrzebujesz, a które, skuszony promocją, reklamą, czy zwykłą zachcianką pewnie byś kupił. 

W przypadku, gdy robimy zakupy „z głowy” często zdarza się także, że o czymś zapominamy. Zmuszeni wtedy jesteśmy, aby szybko lecieć do najbliższego osiedlowego sklepu po brakujący produkt, tracąc czas, ale przede wszystkim pieniądze, ponieważ małe sklepiki blisko domu, rzadko kiedy bywają tanie. 

Warto, zatem przed wyjściem na zakupy przejrzeć szafki i lodówkę, dokładnie przemyśleć jakie produkty musimy kupić i zapisać je w formie listy. Unikniemy wtedy błądzenia po sklepie i może uda nam się dzięki temu zaoszczędzić kilka złotych.

Po trzecie: Przejrzyj gazetki promocyjne

Dobrą praktyką (bardzo często stosowaną przez moją żonkę) jest, przed wybraniem się na zakupy, przeglądanie gazetek promocyjnych.  W przypadku naszej rodziny ma to sens, ponieważ, w pobliżu naszego miejsca zamieszkania jest kilka sklepów i dyskontów. Opłaca nam się, zatem zrobić nawet mały rajd po sklepach i kupić dosłownie po klika rzeczy w każdym z nich. 

Zatem zanim wybierzemy się na zakupy warto zerknąć, gdzie produkty, które chcemy kupić są aktualnie w promocyjnej cenie. Wystarczy wejść na internet i skorzystać z jednej z wielu stron zawierającej zbiór bieżących sklepowych gazetek promocyjnych (np. gazetkipromocyjne.net). Wystarczy dosłownie kilku minutowy „research”, aby zorientować się, czy przypadkiem bardziej nie opłaca nam się wybrać do innego sklepu niż sobie wcześniej zaplanowaliśmy, ponieważ znajdziemy tam więcej interesujących nas produktów w lepszej cenie.

Czasami wystarczy wracając z pracy pojechać do domu inną drogą i zatrzymać się pod innym niż zwykle sklepem, aby za zrobione w nim zakupy zgarnąć kilka groszy oszczędności.

Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że to rozwiązanie nie zawsze jest dla nas najlepsze. Zakupy w sklepie na drugim końcu miasta wcale nie muszą być dla nas opłacalne. Jeśli doliczymy do tego koszty paliwa lub biletów i czas stracony na stanie w korkach, może się okazać, że zakupy w przysłowiowym „sklepie za rogiem” będą dla nas dużo lepszym rozwiązaniem.

Po czwarte: Zwróć uwagę na produkty przecenione

Kiedy jestem w sklepie bardzo często pierwszym miejscem, do którego się udaję jest półka lub lodówka z produktami przecenionymi, gdzie na podstawie tego, co tutaj znajdę układam swoje menu na dzisiejszy obiad. 

Produkty przecenione to najczęściej paczkowane mięso i wszelkiego rodzaju nabiał z krótką data przydatności do spożycia oraz produkty tzw. suche np. ryż, kawa, słodycze itp. w lekko uszkodzonych opakowaniach.  Ceny takich artykułów bywają obniżone o minimum 25% w stosunku do ich normalnej ceny. Dzięki czemu jesteśmy w stanie zrobić naprawdę tanie zakupy. 

Należy jednak pamiętać, aby żywność z „krótką datą” zużyć jak najszybciej, aby to, co stało się oszczędnością nie zmarnowało się i zwyczajnie wylądowało w naszym śmietniku.

Gotuj obiady na kilka dni

Kolejną propozycją na to jak zmniejszyć nasze wydatki związane z jedzeniem jest przygotowywanie większych porcji posiłków.

Przygotowując  np. obiad staraj się tak dobrać ilość składników, aby dania wystarczyło Ci na kilka dni. Co prawda zużyjesz troszkę więcej składników i poświęcisz kilka minut więcej, ale dzięki temu jest mniejsze prawdopodobieństwo, że coś zostanie niewykorzystane i się zmarnuje, zyskasz kilka minut następnego dnia, gdyż nie będziesz musiał stać już w kuchni oraz zredukujesz nieco zużycie prądu lub gazu. 

Pamiętaj, aby podejść do tego z głową. Nie ma najmniejszego sensu gotowanie obiadu na 3 dni skoro wiesz, że na następnego dnia będziesz w domu sam, bo mąż/żona zostaje do wieczora w pracy, a dzieci zjedzą coś w szkole, bo zaraz po lekcjach lecą na trening. Chociaż i na to jest sposób…

Więcej porad dotyczących tego jak oszczędzać na jedzeniu znajdziecie w części 2 .


24 komentarze:

  1. Mała uwaga odnośnie mięs pakowanych - to jest złudna oszczędność. Ponieważ w tych opakowaniach zazwyczaj jest jednak mięso gorszej jakości, które po wstępnej obróbce cieplej skurczy się (odejdzie tłuszcz, wyparuje woda) i dla rodziny 4 osobowej trzeba będzie zakupić 2 opakowania a nie 1. Jeśli chodzi o mięsa oszczędniej jednak wychodzi kupowanie w sklepach mięsnych, w których również są często promocje. A mięso o jakości zdecydowanie lepszej. Należy też pamiętać jeśli oszczędza się na jakości jedzenia odbija się to na naszym zdrowi i naszych dzieci i póżniej pojawi się kolejny wydatek typu lekarze i leki a tutaj ciężko oszczędzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko mogę to też wolę kupić mięso w zaprzyjaźnionym sklepie mięsnym, w którym wiem co kupuję,ale nie zawsze mam na to czas. Ale jeśli jestem w dużym markecie, to tak naprawdę bez znaczenia jest czy ja kupię pierś kurczaka na stoisku mięsnym ,czy wezmę pierś pakowaną w pudełeczko( jeśli chodzi o jakość), a skoro i jedno i drugie jest średniej jakości to wolę wybrać to tańsze, z krótszą datą. Z resztą to ze stoiska nie wiem, czy nie jest po dacie bo nie ma na nim daty. może jest 2 razy myte:). Ale co do toku twojego rozumowania, to absolutnie się zgadzam- nie ma co kupować byle czego, bo szkoda zdrowia

      Usuń
  2. Zawsze chodzę na zakupy z listą. Owszem, zdarza się kupić coś więcej, jednak przeważnie trzymam się spisu. Gazetki promocyjne pomagają naprawdę dużo zaoszczędzić. Dla porównania na jedzenie dla 4 osób (w tym dwójki dzieci) wydaję ok 600 zł miesięcznie. Bardzo rzadko jemy na mieście. Posiłki zawsze planuję, często robię obiad na dwa dni. Ważne jest to, żeby nie marnować jedzenia. Kupuję tyle ile zjemy. Jeśli coś zostaje wykorzystuję to do innych posiłków. Np ziemniaki z poprzedniego dnia przeznaczam na kopytka. Można zaoszczędzić na jedzeniu, nie oszczędzając na jego jakości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pięknie. o to właśnie chodzi. wyrobienie w sobie kilku nawyków i konsekwencja pozwalają na drobne oszczędności, a te drobne oszczędności w skali roku tworzą już zauważalne sumy. Grosik do grosika i w skarbonce coraz więcej pieniążków. Tak trzymaj. 600 pln na 4 osoby to naprawdę wyczyn. Pozazdrościć.

      Usuń
  3. Produkty przecenione nie są to produkty wysokiej jakości. Zaoszczędzi Pan na jedzeniu, ale pieniądze zostaną w aptece a już dłuższe L4 czy pobyt w szpitalu, to finansowa katastrofa.

    To samo z jedzeniem na mieście - jeżeli, to codzienny nawyk to rzeczywiście można go ograniczyć, ale jeżeli to okazja do spotkań towarzyskich - ograniczanie powoduje towarzyską pustynię, która także finansowo nie jest korzystna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie zalecam całkowitego zrezygnowania z wyjść na miasto. Nie o to chodzi. Ale trzeba zachować umiar. Jeśli nie stać nas na spłatę kredytu to chyba głupotą będzie wydawanie pieniędzy na obiadki ze znajomymi. Chyba lepiej będzie być samotnym, ale spokojnym o swoją przyszłość niż towarzyskim ale bankrutem:)

      Co do pierwszej kwestii nie mogę się z Panem zgodzić, że produkty przecenione są gorsze od normalnych. Zapewniam Pana, że wartość odżywcza herbaty w porwanym opakowaniu będzie taka sama jak herbaty w dobrym opakowaniu.
      Ale wiadomo, że nie ma co kupować śmieci bo to tylko zrujnuje nasze finanse i co najważniejsze zdrowie.

      Dzięki za podzielenie się swoją opinią. Po to są komentarze w blogach, aby wywoływać sensowne wymiany opinii. Super. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Świetny artykuł Wojtku! Jeśli chodzi o zakupy w marketach, to niektóre z nich prowadzą programy lojalnościowe dla stałych klientów. Karta otrzymana w sklepie i skanowana przy każdych zakupach pozwala uzyskać kilka razy do roku kupony zniżkowe na wybrane produkty lub zniżki kwotowe. Każdy z członków rodziny pracuje na jej zniżki, gdyż karta do skanowania może być w formie breloka do kluczy, więc nietrudno o niej pamiętać.Także w internecie można znaleźć kupony do wydrukowania. Ta forma promocji dopiero raczkuje w Polsce, jednakże może mieć wpływ na oszczędzanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dobry wątek. sam mam przecież kartę Tesco, z której korzystam. zapomniałem o tych kartach wspomnieć. może rozwinę ten temat na dłuższy artykuł. Dzięki za podpowiedz.Ale właśnie na to liczyłem, że czytelnicy dopiszą jeszcze kilka innych ciekawych pomysłów. Dzięki za koment.

      Usuń
  5. Dobrze jeśli całą miesięczną kwotę przeznaczona na jedzenie podzielimy na 4 tygodnie wtedy latwiej zauważymy ozczedności. W moim sklepiku na osiedlu jest regal na przeceniony nabial o polowę ceny a termin spokojnie pozwala zjeść dobrej jakości produkty w ciagu 3-4 Nic tak nie cieszy jak dobre zakupy w promocyjnej cenie.Ja proponuje jeszcze zaplanowac wyjscie z dziecmi na obiady do Mamy i Teściowej.Na pewno bedzie smacznie i zdrowo a nadwyżkę mama chętnie zapakuje w pudelko na wynos, a do tego dziadkowie bedą szczęśliwi za czas spędzony z wnukami.Lućka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to chodzi. Po co kupować drogo skoro w tym samym sklepie, ale zapewne kilka metrów dalej w innej lodówce lub na innej półce leży ten sam towar, którego potrzebujemy w niższej cenie.
      Co do obiadków u Rodziców i Dziadków miałem zamiar napisać o tym w drugiej części

      Usuń
  6. Moje wątpliwości budzą oferty typu kup drugi produkt za 1 grosz lub kup 3 zapłać za 2.
    Często ceny tych produktów są zawyżone a zysk okazuje się chyba mniejszy.Radzę też sprawdzać cenę za 1kg produktu.Ostatni przykład z gazetki świątecznej, brzoskwinie duża puszka kup2za6.50 cena za1kg 6.77zł.W drugiej gazetce 1duża puszka za3.69 zł. tej samej wagi cena za 1 kg 4.34 zł.Szczególnie warto sprawdzać ceny za 1kg wędlin paczkowanych , są one dużo droższe niż kupione na wagę.Teraz świąteczne promocje warto zaoszczędzić i nie kupować za dużo,to tylko 2 dni.Udanych zakupów i wesołych świąt życzy wszystkim Lućka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Trzeba być czujnym i nieco orientować się w cenach, aby nie paść ofiarą sklepowych cenowych naciągaczy :). Wiadomo, że towar konfekcjonowany jest droższy od kupionego luzem. Nie dotyczy to tylko wędlin ale całej masy innych produktów np.: kawy, tabletek do zmywarek, proszku do prania kapsułkach itd

      Usuń
  7. Niestety kasa na jedzienie idzie jak woda! Trzeba się dobrze nazastanawiać przy tworzeniu listy zakupów żeby zbędne rzeczy nie znalazły się w koszyku. ale masz rację - lista to podstawa (ja nawet dla męża robię działami, po kolei tak jak idzie, żeby nie musiał zaprzątać sobie głowy zbędnymi produktami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez jedzenia żyć się nie da, ale są sposoby na to jak zrobić to troszkę taniej. Fajnie, że Ty robisz to z głową i listą :) no i pięknie, że dbasz o męża :). Powodzenia
      PS. Dzięki za zaproszenie na swoją stronę

      Usuń
  8. Oczywiście zapraszam do siebie: fochzprzytupem.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życie z ołówkiem w ręku bardzo się opłaca. Pewnie wyskoczy coś nieplanowego, ale warto mieć plan....
    Co do mięsa i wędlin nie kupuję z promocji w marketach, są oszukane ( szprycowane wodą) i ta nasza oszczędność jest tylko pozorna. Gotuję z wyprzedzeniem tzn....mam plan co z tego zrobię. Wszystko się da, wystarczy użyć wyobraźni. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również staram się unikać takich wędlin, ale nie zawsze się udaje. Czasami brakuje mi czasu, aby upiec coś samemu, albo jechać do zaprzyjaźnionego mięsnego. Chciałem tylko wskazać, że jest taka opcja:). wiadomo, że na dłuższą metę tak się nie da zaoszczędzić. Ale cieszę się, że Ty dajesz sobie jakoś radę. Jesteś zaradna i potrafisz ruszyć głową. Super. Pozdrawiam. Życzę powodzenia w dalszym oszczędzaniu

      Usuń
  10. Ja mam taki sposób na oszczędzanie: Kupuję raz w tygodniu dużo jedzenia, tak żeby starczyło na cały tydzień, a może i więcej. Kupuję różne kasze, ryże itp i zawsze coś do tego jakieś mięsko, warzywa na wagę , pomidory, sałatę itp, wymyślam codziennie coś innego i miesięcznie na jedzenie wydaje 500 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne podejście pod warunkiem, że człowiek umnie doskonale zarządzać tym co ma w szafkach w kuchni. Cieszę się, że tobie się to tak super udaje, ale pewnie duża liczba osób nie umiałaby funkcjonowac w ten sposób i część jedzenia lądowałaby zwyczajnie w koszu.
    Do takiego podejścia trzeba mieć jednak głowę magazyniera i zmysł kucharza:)
    Ale duże zakupy raz w tygodniu to też nie jest najgorsze rozwiązanie. im rzadziej jesteśmy w sklepie tym rzadziej do naszego koszyka wpadają produkty, których nie planowaliśmy kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej to mieć gospodarstwo rolne i jakąś szklarnię. Okaże się, że w ciągu roku można na prawdę zaoszczędzić, a do tego zjeść coś ekologicznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by było najlepsze rozwiązanie. Niestety większość z nas mieszka w mieście i nie może sobie na to pozwolić. Musimy więc radzić sobie w inny sposób.

      Usuń
  13. Tego właśnie musze się nauczyć :) Bo u mnie kasy na jedzenie leci ogromna ilość

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja szukam sposobu na zmniejszenie domowych wydatków bo wydaje na jedzenie ok. 4000 zł miesiecznie i szczerze mówiąc mam już tego serdecznie dosyć bo rodziny znajomych z trojgiem dzieci jak moja wydają na jedzenie coś ok 1500 zł i głodni nie chodzą, dołuje mnie świadomość , że połowę tego co wydaję mogłabym zaoszczędzić albo wydać na wakacje czy cokolwiek innego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4000 tyś złotych na samo jedzenie? no ładnie! Musicie chyba zrezygnować z kawioru :) Wiadomo, że nie sa się jeść codziennie suchego chleba i ziemniaków i człowiek ma ochotę na inne rzeczy i inne smaki. Musicie pokombinować z różnymi mozliwościami i zobaczycie jakie przyniesie to rezultaty. Jesli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu to tu istenieje szereg róznego rodzaju możliwości. jJedne mniej skuteczne inne bardziej. Musicie poeksperymentować. Mam nadzieje, że uda Wam się zejśc do 2000 tyś. Odezwij się za jakiś czas i pochal się rezultatami. Powodzenia!

      Usuń