poniedziałek, 24 listopada 2014

Reklamy, sprzedawcy, naciągacze cz. 1


Ile razy zdarzyło Ci się, że po przyjściu z zakupów do domu, spostrzegłeś, że kupiłeś więcej niż chciałeś i sobie zaplanowałeś i na dodatek zapłaciłeś więcej niż dane rzeczy rzeczywiście są warte? Myślę było tak wielokrotnie. Ja sam złapałem się na tym wiele razy. Ale czy kiedykolwiek próbowałeś się zastanowić, dlaczego tak się dzieje? Jak to możliwe, że dałeś się naciągnąć jak naiwny dzieciak?

Reklama, marketing, techniki sprzedaży- czyli czysta psychologia.


Agencje reklamowe, sprzedawcy i naciągacze to tak naprawdę spece od psychologii społecznej. Działy marketingu w wielkich koncernach, czy agencje reklamowe wydają miliony dolarów na badania nad czynnikami decydującymi o uleganiu wpływowi innych ludzi i regułami, które uleganiem rządzą. Mając dostęp do wyników eksperymentów i badań naukowych dobrze wiedzą jak sprawić, aby na przykład to produkt X lub Y „wpadł” do naszego koszyka lub abyśmy wybrali tą a nie inną ofertę. Wyżej wymienione podmioty posiadając taką wiedzę i znając techniki wpływania na ludzi, sterują nami i manipulują naszymi wyborami. 


tłum ludziŻyjemy w ciągłym biegu. Nasze otoczenie zewsząd atakuje nas masą informacji, których nie jesteśmy w stanie dokładnie przeanalizować. Wskutek postępu technologicznego mamy do czynienia z poszerzaniem liczby możliwości i stojących przed nami wyborów. Choć pewnie większość z nas uważa się za ludzi w miarę inteligentnych i pragnie podejmować rozważne i przemyślane decyzje, tempo współczesnego życia bardzo często nie pozwala nam na refleksję i przeanalizowanie wszystkich dostępnych danych. W związku, z czym coraz częściej zmuszeni jesteśmy podejmować decyzje „idąc na skróty” tzn. podejmować decyzję na podstawie tylko jednej, ale ważnej informacji i na przykład korzystać ze skojarzeń typu: drogi=dobry, lubiany=dobry czy trudno dostępny=dobry. 

W owym mechanicznym reagowaniu na jedną ważną wskazówkę, cechę czy informację nie ma niczego złego. Pozwala to nam zaoszczędzić nieco czasu i energii umysłowej. Wydaje się to także być jedynym słusznym sposobem na poradzenie sobie z zalanym informacjami i wyborami otoczeniem. Musimy jednak uważać, ponieważ coraz częściej twórcy reklam czy sprzedawcy usiłują wykorzystać naszą skłonność do „chodzenia na skróty” i za pomocą sfingowanych danych wywierają na nas wpływ i sterują naszymi wyborami.

W serii kilku postów postaram się przedstawić podstawowe reguły, które rządzą naszymi wyborami oraz opisać techniki, jakimi próbują podejść nas niektórzy naciągacze, aby wywrzeć na nas wpływ. Postaram się również zaprezentować sposoby radzenia sobie w sytuacjach, gdy ktoś próbuje nas na coś namówić. Mam nadzieję, że pomoże to Wam uniknąć niepotrzebnych wydatków i zatrzyma Wasze pieniądze w portfelu oraz, że nauczy to Was podejmowania bardziej świadomych wyborów.


Cały cykl "Reklama, sprzedawcy, naciągacze" składa się z następujących artykułów:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz